26/10/2026

DRUGA KONTRABASOPEJA: LJUPČO SAMARDŽISKI

 _______

#Kontrabasopeje to kolejny cykl na tym blogu, dedykowany kontrabasistom i kontrabasistkom. Zacząłem od zakorzenionego w jazzie tradycyjnym i nowoorleańskim Waltera Paytona Jr. (1942–2010). Jego nagrania nie są powszechnie znane, lecz można je namierzyć. 

Tym razem zaprezentuję macedońskiego wirtuoza — Ljupča Samardžiskiego (1947–2014). Obym się mylił, niemniej odnoszę wrażenie, że został zupełnie zapomniany; chyba wyłącznie żona przypomina o rocznicach urodzin czy śmierci. Niezasłużenie? Proszę Państwa, skandal! Mamy do czynienia z postacią podobnego formatu i równie wybitną, co Bertram Turetzky (ur. 1933), tymczasem nie sposób ustalić, czy w ogóle się poznali. Powinni, okazje się nadarzyły, ponadto obu interesowało wyemancypowanie kontrabasu jako instrumentu solowego i obaj wykonywali sprzyjający temu repertuar nowoczesny, nierzadko pisany specjalnie dla nich. To zbliża, powinno.

Fotografia ze strony FB Gordany Samardziskiej.

Ljupčo Samardžiski urodził się w Skopje, studiował w Belgradzie i Lublanie. Był członkiem Orkiestry Filharmonii Słoweńskiej (Orkester Slovenske filharmonije) oraz Orkiestry Symfonicznej Radia i Telewizji Belgrad (obecnie Simfonijski orkestar RTS). Współpracował z artystami skupionymi wokół festiwali muzyki współczesnej (takich jak Muzički biennale Zagreb czy belgradzki BEMUS). Jako solista i kameralista występował nade wszystko w stolicy Serbii, m.in. w Studenckim Centrum Kultury (SKC), prowadził zespół Three Solisti, o czym w dzienniku wspomniała prof. Ljiljana Mišić (zob. s. 42). Z kolei udokumentowane programy w Splicie czy Rijece nie zawsze wzbudzały zainteresowanie publiczności. Trudno się dziwić, fascynowała go awangarda. 

Wyjątkowo został doceniony w Stanach Zjednoczonych na przełomie lat 70. i 80. ubiegłego wieku: jako pierwszy europejski kontrabasista zagrał solowy koncert w nowojorskiej Carnegie Hall, a na Uniwersytecie Pittsburskim prowadził prestiżowe międzynarodowe kursy mistrzowskie (master class). Odbył tourne po Kanadzie, Meksyku, Brazylii, uobecnił się też w Filharmonii Narodowej w Warszawie. 

Po opuszczeniu Jugosławii w 1985 osiedlił się w Paryżu. Wzbudzał podziw tamtejszymi występami (Sorbona, Opéra Bastille), uhonorowano go za udział w festiwalu w Deauville (Normandia) oraz projekt w Arles (Prowansja). Upodobał sobie performance, podczas których wykonywany na kontrabasie nowoczesny repertuar współgrał z wielkoformatowym malarstwem współczesnym. 

Ostatecznie tej sztuce się poświęcił, po przeprowadzce na Maltę w 1993 — i tam pozostał do końca życia (zmarł w Sliema). Problematyczne okazało się sprowadzenie instrumentu, karierę kontrabasisty zarzucił; sporadycznie prowadził seminarium dla kontrabasistów w Filharmonii Maltańskiej (oficjalnie Malta Philharmonic Orchestra, MPO), rzadko występował. Uczestniczył natomiast w wystawach prac plastycznych w słynnych galeriach.

Około dwustu kompozytorów napisało utwory dedykowane Samardžiskiemu, zazwyczaj w duchu serializmu, sonoryzmu oraz eksperymentów z drganiami strun i nietypowymi technikami smyczkowymi. Niestety, nie znalazłem żadnej listy. Oprócz tytułów, które wymieniam poniżej, potwierdziłem "3 Dijaloga za violinu i kontrabas" ("Three Dialogues for Solo Violin and Double Bass") Borisa Papandopulo z 1974, lecz dotarłem tylko do wersji z Franem Kakarigim na kontrabasie. 

Podobno aż 1200 minut nagrań przechowują archiwa bałkańskich stacji radiowych i telewizyjnych. Wątpliwe, czy kiedykolwiek doczekamy się ich wydania: na ten moment artysta nie posiada nawet hasła w Wikipedii. 



Jeżeli zatem chcemy usłyszeć macedońskiego wirtuoza, pozostaje wyłącznie album "Kontrabas (Double Bass)" (1982, PGP RTB). Już na tym etapie poczynię następującą uwagę: otóż spotykałem się z praktyką recenzencką, wedle której daną płytę oceniano po trzykroć: za wykonawstwo, za jakość nagrania oraz za repertuar. Jeśliby tak podejść do tematu, w tym przypadku należałoby wystawić: 6/5, 5/5, 6/5. Innymi słowy: mamy do czynienia z pozycją fenomenalną i unikatową.

Pięć kompozycji pięciu kompozytorów z ówczesnej Jugosławii (pierwszy i ostatni to Serbowie, a pośrodku Chorwat, Słoweniec i Macedończyk), wszystkie przeznaczone dla Samardžiskiego — każda obmyślona poważnie i uważnie potraktowana. Po kolei, strona A: Vitomir Trifunović – „Impulsi” ("Impulses") oraz Igor Kuljerić – „Dvostruka Igra” ("Double Play"); pierwszy utwór  wykonywany z towarzyszeniem Orkiestry Symfonicznej Radia i Telewizji Belgrad (RTB), a drugi wspólnie z zespołem Sveta Sofija. Strona B to już wyłącznie utwory solowe: Primož Ramovš – "Tri Nokturna" ("Three Nocturnos"), Risto Avramovski – "Skice" ("Sketches"), Zoran Hristić – "Tiho" ("Quietly").

Całość trwa niespełna 37 minut i zaprawdę, warto to odtwarzać bezustannie. 


DRUGA KONTRABASOPEJA: LJUPČO SAMARDŽISKI

 _______ #Kontrabasopeje to kolejny cykl na tym blogu, dedykowany kontrabasistom i kontrabasistkom. Zacząłem od zakorzenionego w jazzie tra...