06/02/2026

WSPÓŁCZESNE ORKIESTRY JAZZOWE: #1

____________________ 

Dolmen Orchestra — "Sequenze Armoniche (Some Gregorian Reflections)". Włoski zespół, którym dyryguje Nicola Pisani (pod koniec niesłusznie pominięty przez konferansjera, co oburza jakąś panią na widowni). To jego debiut płytowy z 2000, rok później ukazała się jeszcze "Minotrauma". Obie za sprawą Leo Records. 

Dysk wypatrzyłem w sklepie muzycznym w Rimini. Oferta jazzu miała tam być bogata, jednak na półkach niewiele ciekawych rzeczy widniało: same oczywistości. Akurat tej pozycji nie znałem, a decyzję trzeba było podjąć szybko. Bura okładka nie zachęcała. Mimo to wziąłem. 

Po pierwsze, zaciekawiła mnie nazwa: oznacza grobowiec z okresu neolitu, megalityczny, czyli wykonany zazwyczaj z dwu- lub trzymetrowych głazów. Po drugie, tytuł. Trudno nie zwrócić nań uwagi. Otwiera wrota do tajemnicy. Po trzecie, płytę wydała brytyjska wytwórnia, która na awangardzie stoi. Po czwarte, skład wzbogacili (to najodpowiedniejsze określenie) wyjątkowi obcokrajowcy: francuska wokalistka Linda Bsiri, jej rodak i wieloletni współpracownik — tubista i serpentysta Michel Godard (ur. 1960) oraz angielski saksofonista barytonowy i sopranowy John Surman (ur. 1944). Po piąte... atrakcyjna cena, zwłaszcza dla turysty z Polski. 

Znajdziemy tu pięć utworów, zarejestrowanych podczas koncertów: w Molfetta (1997), Bari oraz Barletta (1998). Upowszechniał się natenczas zwyczaj występowania na dziedzińcach i placach, w kościołach i zamkach, a nawet w kamieniołomach czy kopalniach. Byle uwieść publiczność, która chętnie przebywa w tym podobnych miejscach historycznych. Niestety, przełożyło się to na jakość nagrań, momentami nienadzwyczajną. Może dlatego pierwsze wrażenie było średnie. Uznałem, że materiał jest przyzwoity, lecz niezbyt sugestywny. Przyznałem notę 4/5, odstawiłem. 

Dopiero w grudniu 2022, około godziny 23:00, naszło mnie, by znowu spróbować. I oto w ciszy nocnej Dolmen Orchestra rozbrzmiała tak urokliwie, że album odtworzyłem aż trzykrotnie, zaś nazajutrz kontynuowałem. Na Discogs zdefiniowane to zostało jako awangardowy jazz, co wydaje się paradoksem, zważywszy, jak mocno koncepcja całości zakorzeniona jest w dawnej muzyce europejskiej. Ponadto ramy projektu stanowi łacińska sekwencja wielkanocna — Victimae Paschali Laudes. Pojawia się kilkakrotnie, każdorazowo wyraźnie, acz nienachalnie (zresztą nikomu rozsądnemu motywy religijne w tekstach kultury nie zawadzają). 

Na pewno nie można mówić o "przesakralizowaniu" tudzież ujednostajnieniu repertuaru. Ten, przeciwnie, posiada bardzo zróżnicowany charakter, tym bardziej że do wykonania zaangażowanych zostało niemal dwudziestu muzyków. Free jazzowa nonszalancja sąsiaduje tutaj z dworską powagą, apulijski tarantyzm z gregoriańską nabożością, operowy rozmach z modlitewnym wyciszeniem. Ponadto przemyślana narracja sprawia, iż najdłuższe utwory wręcz oszałamiają, np. trzeci i piąty. Należy wspomnieć przy tym o fenomenalnych solówkach: na saksofonach (lirycznych jak u Szukalskiego), tubie, trąbce bądź kontrabasie. 

Ostatecznie podniosłem notę na 5/5. I znalazłem klucz do serca kobiety, pozwalający wprowadzić tam tego rodzaju muzykę "dla zaawansowanych".


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

WSPÓŁCZESNE ORKIESTRY JAZZOWE: #1

____________________  Dolmen Orchestra — "Sequenze Armoniche (Some Gregorian Reflections)" . Włoski zespół, którym dyryguje Nicol...